https://sellio.store/pl/page/65/     https://fashionetta.org/pl/page/65/     https://home-partner.org/pl/page/65/     https://car-paradise.org/pl/page/65/     https://car-accessories.net/pl/page/65/     https://modeo-shop.com/pl/page/65/     https://wibratory.net/pl/page/65/     https://etui-empire.com/pl/page/65/     https://e-papierosy.org/pl/page/65/     https://ero-land.org/pl/page/65/     https://lampy-sklep.com/pl/page/65/     https://desteo.org/pl/page/65/     https://shopara.org/pl/page/65/     https://shopme-online.org/pl/page/65/     https://shopinio.org/pl/page/65/     https://shopopolis.org/pl/page/65/     https://shoporama.org/pl/page/65/     https://desuto.org/pl/page/65/     https://shopsy-online.org/pl/page/65/     https://e-shopsy.org/pl/page/65/     https://vandershop.net/pl/page/65/    https://car-accessories.net/pl/page/65/    https://market-zone.info/    https://home-tips.info/pl/

Kategorie

health-geek.com

Kolejna witryna oparta na WordPressie

Zawstydzona i ciągle niedoceniana: Jak to jest chodzić na siłownię w większym ciele

„Dlaczego nie zaczniemy od eliptycznego”.

To był 2012 rok i moja pierwsza sesja z osobistym trenerem.

„Ok, jasne”, pomyślałem. „Rozgrzewka byłaby świetna…”

Potem kontynuował:

„…ponieważ ciężary będą dla ciebie za trudne”.

„Czekaj co?” Zastanawiałem się, „Za trudne

? Dlaczego tak powiedziałeś?”

On mówił dalej: „Przecież musimy popracować nad tym brzuszkiem!”.

Umartwiony, spojrzałem w dół. Mój brzuszek. Jak cała reszta mnie, był duży.

Nie po to jednak zapisałam się na trening.

Paznokcie wbiły mi się w dłonie.

Może, pomyślałam, jeśli mu wszystko wyjaśnię, zrozumie moje pochodzenie i moje cele. Moje pragnienie zadowolenia powstrzymało mnie jednak przed rozmową.

Zamiast tego wsiadłam na eliptyczny rower.

„Do zobaczenia na następnej sesji,” powiedział, gdy trening się skończył.

Jasne,” odpowiedziałam.

Ale nie było mowy o kolejnej sesji – przynajmniej nie z nim.

Przez ponad pięć lat Kelly Fucheck trenowała CrossFit, pokazując jak każdy może poruszać swoim ciałem i być silnym bez względu na rozmiar. Skontaktuj się z nią na stronie A Size Strong.

Kilka miesięcy po tej sesji treningowej weszłam do klubu CrossFit.

Kiedy zobaczyłem sztangi – i ludzi, którzy ich używali – zapaliłem się.

Od razu wiedziałam, że jest to rodzaj treningu siłowego dla mnie.

Kiedy instruktor kazał nam się ustawić i pokazał klasie jak podnosić martwy ciąg, załadowałam swoją sztangę i z niecierpliwością patrzyłam na te 125 funtów żelastwa.

Wtedy trener podszedł do mnie i usunął jeden talerz, a potem drugi.

Zdezorientowany, zapytałem: „Czy coś jest nie tak?”.

„Nie jestem pewien, czy jesteś jeszcze na to dość silny” – powiedział.

Ciepło napłynęło mi na twarz.

Byłem więcej niż wystarczająco silny.

Prawdopodobnie silniejszy niż ludzie o mniejszej klatce piersiowej w klasie.

On tego nie wiedział, bo nie zapytał.

Widząc moje ciało, założyłby, że nie ma żadnej historii, ani osobistych osiągnięć.

Spojrzał na mnie i zobaczył początkującego, zarówno w swojej klasie, jak i w fitnessie w ogóle. Ponownie, nic nie powiedziałem. W tym czasie w moim życiu, nie miałem pewności siebie.

Chciałem się tylko dopasować. Zrobiłem to, co mi kazano.

Ponad 150.000 health & fitness professionals certified

Save up to 30% on the industry’s top nutrition education program

Get a deeper understanding of nutrition, the authority to coach it, and the ability to turn that knowledge into a thriving coaching practice.

Wiele osób myli się co do osób o większej posturze, takich jak ja.

Mają tendencję do kojarzenia dużego ciała z osłabieniem.

Błędnie myślą też, że nigdy nie próbowaliśmy zmienić swojego kształtu czy rozmiaru, co rzadko ma miejsce.

Niedawno położyłem się na stole do badań, aby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku.

Zanim zapytał o moją historię, nowy lekarz powiedział: „Jak się pani czuje, próbując schudnąć? Utrata 10 procent masy ciała może…”.

Mój żołądek zawrzał z gniewu, wstydu i niedowierzania.

W cienkim papierowym fartuchu czułam się obnażona. Wpatrywałam się w niego, mrugając szybciej i próbując sobie wyobrazić, jak mam mu powiedzieć, że straciłam już 50 funtów.

To było już ponad 10 procent mojej wagi ciała.

I znowu, ten pracownik służby zdrowia nie zapytał o moją historię ani o moje obecne nawyki. On po prostu założył.

Moje pochodzenie może

zaskoczyć cię.

W wieku 8 lat byłam, jak to się mówi, dużą dziewczynką – ale nie to widział mój tata, kiedy na mnie patrzył.

Widział mój potencjał, moją siłę i moje piękno.

Tata miał wielkie brązowe oczy, które witały ludzi, ryczący śmiech, który potrafił wywołać uśmiech na twarzy nawet najbardziej zrzędliwej osoby, i zaraźliwe nastawienie do działania.

Jak często powtarzał: „Nie ma powodu, żebyś nie mógł. Nie można nigdy nie można”.

Kilka razy w tygodniu zapraszał mnie do siebie do remizy strażackiej, w której pracował. W sali telewizyjnej znajdowała się ławka do ćwiczeń, zestaw hantli i maszyna Smitha. Kiedy z pobliskiej kuchni unosił się zapach spaghetti, chili i chleba kukurydzianego, tata włączał muzykę i pytał: „Jesteś gotowy?”.

Podczas każdej z tych sesji zachęcał mnie do robienia rzeczy, które początkowo wydawały mi się niemożliwe.

Przynajmniej nie dla dziewczynki.

Zwłaszcza nie dla takiej dużej dziewczyny jak ja.

Każda sesja sprawiała, że czułam się silna, zdolna i dumna.

W niewytłumaczalny sposób, nie wytrwałam w tym.

Moi rodzice rozwiedli się. Tata się wyprowadził. Wyrosłam na świadomą siebie nastolatkę i młodą dorosłą, która paliła.

W wieku 20 lat waga wskazywała 284 funty, a mój lekarz określił mnie jako „chorobliwie otyłą”.

Przysięgłam sobie, że już nigdy więcej się nie zważę.

Potem, po trzydziestce, doznałam udaru mózgu i przyrzekłam sobie, że chcę wyzdrowieć.

Moja podróż po zdrowie zaczęła się od dwuminutowego spaceru na bieżni.

Wiązało się to z codziennymi walkami z wątpliwościami i depresją.

Powoli, nieporadnie poprawiałam swoją kondycję dzięki diecie i bieżni, a w końcu nawiązałam romans ze sztangą.

Kiedy w 2012 roku spotkałem się z tym trenerem, zrzuciłem 30 kilogramów i biegałem w półmaratonach. Kiedy spotkałem się z drugim trenerem w klubie CrossFit, zrzuciłem 50 funtów i byłem w stanie bez problemu podnosić 125 kg.

A teraz?

Mogę podnosić 250 kg i podnosić ponad 130 kg.

Jestem również certyfikowanym trenerem zdrowia i instruktorem CrossFit.

Nie jestem słabeuszem. Nie fizycznie i nie psychicznie.

Kelly Fucheck wyciska 125 funtów nad głowę podczas treningu ze sztangą.

Utrata wagi i utrzymanie jej w ryzach to jedna z najtrudniejszych rzeczy, jakie kiedykolwiek zrobiłam.

I jest to zaraz obok chodzenia na siłownię.

Bez względu na to, jak silny się staję, ludzie ciągle mnie nie doceniają, wyłącznie na podstawie mojego wyglądu.

Niektórzy mogą się zastanawiać: Co sprawia, że wciąż wracam?

Chodzę na siłownię częściowo dlatego, że nie chcę mieć kolejnego udaru. Nie chcę zostawić moich dzieci bez matki. Nie chcę też znowu ważyć 280 funtów.

Jednak w najcięższe dni to mój tata przeprowadza mnie przez drzwi.

W 2014 r. został przewieziony do szpitala z zapaleniem trzustki. Trzy tygodnie później, w wieku 57 lat, zmarł.

Wciąż opłakuję jego stratę. Każda pojedyncza sesja wagowa pomaga mi zachować jego część ze mną.

„Zrobię to i nie obchodzi mnie, co mówią inni” – powtarzam sobie za każdym razem, gdy wątpliwości próbują mnie powstrzymać.

„Can’t nigdy nie mógł. Nie mogę, nigdy nie mogłam. Nie mogę. Nigdy. Could. Przechodzę przez te drzwi.”

Czasami chciałabym móc cofnąć się w czasie – byłabym głośniejsza, opowiadałabym się za tym, edukowała.

Zamiast przełykać słowa i robić to, co mi kazano, wyjaśniłabym tym pracownikom służby zdrowia, że jest we mnie coś więcej niż tylko mój rozmiar.

Wyobrażam sobie siebie mówiącą: „Hej, już kiedyś podnosiłam ciężary”, „Z przyjemnością pokażę wam, co potrafię.

Sugerowałbym, żeby lekarz wziął pełny wywiad przed przejściem od razu do porady.

Też nie miałbym nic przeciwko mówieniu dziesiątkom ludzi, „wiem, że gapisz się na mnie”.

I że te „dobre dla ciebie, kochanie” komentarze mogą naprawdę ukłuć.

Przede wszystkim jednak chcę, żeby każdy, kto ma takie ciało jak moje, wiedział to

:

Trzymaj swój cel w kieszeni.

Kiedy jesteś przestraszony, onieśmielony lub czujesz się niegodny – a będziesz – przypomnij sobie, dlaczego

to robisz. Trzymaj to blisko siebie i wiedz, że możesz zrobić wszystko.

Twoje „dlaczego” sprawi, że nie przestaniesz działać. A ja będę tam z Tobą.

Jeśli jesteś trenerem, albo chcesz nim być.

..

Możesz pomagać ludziom w budowaniu nawyków żywieniowych i stylistycznych, które poprawiają ich zdrowie fizyczne i psychiczne, wzmacniają odporność, pomagają lepiej radzić sobie ze stresem i osiągać trwałe

rezultaty. Pokażemy Ci, jak to zrobić.

Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, rozważ certyfikację PN Level 1 Nutrition Coaching.


Czytaj dalej: https://www.precisionnutrition.com/stronger-than-you-think

Back to top